Centralna ewidencja lokali. Co to oznacza dla właścicieli nieruchomości

Maja Bączkowska i Twój Wsparcie - tradycja i technologia w nieruchomościach 2026-01-24

Rynek nieruchomości w Polsce coraz wyraźniej zmierza w stronę większej kontroli i formalizacji. Jednym z projektów, nad którymi obecnie pracuje Ministerstwo Rozwoju i Technologii, jest centralna ewidencja lokali. Choć ustawa nie obowiązuje i nadal znajduje się na etapie przygotowań, już dziś warto wiedzieć, czego mogą dotyczyć planowane zmiany.


Dla właścicieli domów i mieszkań, również na rynkach lokalnych takich jak Kaszuby, może to oznaczać nowe obowiązki administracyjne oraz konieczność bardziej świadomego zarządzania nieruchomościami.

Centralna baza zamiast rozproszonych danych

Rząd nie planuje tworzenia zupełnie nowego systemu. Założeniem jest połączenie już funkcjonujących rejestrów, m.in. dotyczących nieruchomości, budynków oraz danych podatkowych.

W efekcie ma powstać jedna centralna ewidencja, w której dla każdego lokalu będzie widoczne:

  • kto jest jego właścicielem,
  • czy lokal ma charakter prywatny czy publiczny,
  • w jaki sposób jest wykorzystywany.

Dla rynku oznacza to większą przejrzystość, ale także mniejszą anonimowość właścicieli.

Pustostany pod większą kontrolą

Jednym z głównych powodów wprowadzania ewidencji jest problem pustostanów. Z punktu widzenia państwa lokale, które nie są użytkowane, nie spełniają swojej funkcji i nie odpowiadają na realne potrzeby mieszkaniowe.

Nowy system ma umożliwić rozróżnienie, czy nieruchomość:

  • jest zamieszkana przez właściciela,
  • jest wynajmowana,
  • została użyczona,
  • pozostaje niewykorzystana.

Jeżeli lokal nie będzie przypisany do żadnej z aktywnych form użytkowania, zostanie uznany za pusty. Właśnie w tym miejscu pojawia się temat możliwych dodatkowych obciążeń finansowych.


Podatek jako narzędzie motywujące

W przestrzeni publicznej pojawiają się propozycje wprowadzenia wyższego podatku od pustostanów. Oficjalnie nie chodzi o karanie właścicieli, lecz o zachęcanie do sprzedaży, wynajmu lub faktycznego użytkowania lokali.

Z perspektywy rynku mechanizm jest prosty:

  • więcej nieruchomości w obrocie,
  • większa podaż,
  • mniejsza presja cenowa.

Z perspektywy właściciela oznacza to jednak konieczność podejmowania konkretnych decyzji i liczenia się z nowymi kosztami, jeśli lokal pozostaje niewykorzystany.

Nowe obowiązki informacyjne

Centralna ewidencja lokali będzie się wiązała z obowiązkiem składania deklaracji dotyczących sposobu użytkowania nieruchomości. Co istotne, informacje te mają być aktualizowane na bieżąco, a nie jednorazowo.

Zmiana przeznaczenia lokalu, rozpoczęcie lub zakończenie najmu czy czasowe wyłączenie nieruchomości z użytkowania będą wymagały zgłoszenia. Dla właścicieli posiadających kilka nieruchomości może to oznaczać konieczność lepszego uporządkowania dokumentów i procesów.


Czytaj także: Trójmiasto drożeje najszybciej w kraju. Co to oznacza dla rynku i kupujących?


Najem krótkoterminowy a rynki lokalne

Ewidencja ma być również narzędziem porządkującym najem krótkoterminowy. Samorządy zyskają dostęp do danych, które pozwolą ocenić skalę tego zjawiska i w przyszłości wprowadzać lokalne regulacje.

Na rynkach takich jak Kaszuby, gdzie część nieruchomości ma charakter rekreacyjny lub sezonowy, może to mieć realne znaczenie dla właścicieli domów letniskowych i mieszkań pod wynajem krótkoterminowy.

Co to oznacza w praktyce

Choć projekt ustawy ma być gotowy w 2026 roku, kierunek zmian jest czytelny. Rynek nieruchomości zmierza w stronę:

  • większej przejrzystości,
  • większej odpowiedzialności właścicieli,
  • ograniczenia biernego przetrzymywania nieruchomości.

Dla właścicieli i inwestorów oznacza to potrzebę spokojnej analizy i przygotowania się na nowe realia, zanim przepisy wejdą w życie.

Reklama