Wzmocnienie pozycji nabywców mieszkań na rynku pierwotnym. Co się zmieni?

Maja Bączkowska i Twój Wsparcie - tradycja i technologia w nieruchomościach 2026-01-28

Rynek pierwotny w Polsce od dawna działa według prostego schematu: deweloper wie wszystko, kupujący musi ufać. Nowy projekt ustawy, wpisany do wykazu prac legislacyjnych Rady Ministrów (poz. 361), ma ten układ wyraźnie skorygować. I to w sposób, który z punktu widzenia praktyki obrotu nieruchomościami jest naprawdę istotny.


Dla osób kupujących mieszkania i domy - także na Kaszubach - oznacza to więcej konkretów, mniej marketingu i wyraźne przesunięcie odpowiedzialności na stronę profesjonalną.

Koniec kupowania w ciemno

Dziś nabywca lokalu na rynku pierwotnym sam musi sprawdzać:

  • kim jest deweloper,
  • jakie inwestycje realizował wcześniej,
  • czy były opóźnienia,
  • czy pojawiały się problemy prawne.

Projekt ustawy wprowadza Portal DOM - jedno, publiczne miejsce, w którym mają znaleźć się:

  • historia inwestycji dewelopera,
  • informacje o opóźnieniach,
  • sankcje administracyjne i oficjalne ostrzeżenia,
  • dane pozwalające zestawić ceny ofertowe z rzeczywistymi cenami transakcyjnymi.

To zmiana fundamentalna: kupujący dostaje narzędzie do weryfikacji, a nie tylko obietnicę.


Cena z umowy ma być ceną ostateczną

Jedna z najważniejszych zmian z punktu widzenia klientów:

  • zakaz waloryzacji ceny na niekorzyść nabywcy po podpisaniu umowy deweloperskiej.

W praktyce:

  • koniec z dopłatami tłumaczonymi wzrostem kosztów,
  • koniec z niepewnością „ile to finalnie będzie kosztować”,
  • pełne ryzyko zmian cen materiałów i robocizny przechodzi na dewelopera.

To rozwiązanie, które przywraca elementarną równowagę stron - szczególnie ważną w niepewnych czasach gospodarczych.

Większe bezpieczeństwo, gdy coś pójdzie nie tak

Projekt przewiduje również:

  • możliwość dochodzenia roszczeń z tytułu rękojmi nawet wtedy, gdy deweloper zostanie zlikwidowany,
  • wzmocnienie ochrony nabywców w strukturach spółek kapitałowych,
  • wyższą opłatę rezerwacyjną do zwrotu, jeśli to deweloper nie wywiąże się z umowy.

To uderza w praktykę zrywania rezerwacji w momencie, gdy ceny rynkowe idą w górę – zjawisko dobrze znane osobom śledzącym rynek pierwotny.


Czytaj także: Wyspy energetyczne na Pomorzu. Co to oznacza dla rynku nieruchomości?


Mniej wizualizacji, więcej faktów

Nowe przepisy porządkują także to, co często jest źródłem rozczarowań po odbiorze nieruchomości:

  • nowy, ujednolicony prospekt informacyjny,
  • tabele standardu wykończenia z parametrami technicznymi,
  • obowiązek jasnego oznaczania wizualizacji jako poglądowych,
  • konkretne wymogi dla ogłoszeń: adres inwestycji, rzuty, powierzchnie pomieszczeń, informacje o częściach przynależnych.

To krok w stronę rynku, na którym oferta ma opierać się na danych, a nie na sugestii.

Co to oznacza w praktyce?

Z perspektywy osób działających na rynku nieruchomości widać wyraźnie jedno:

  • ustawodawca zaczyna traktować nabywcę jak stronę wymagającą realnej ochrony, a nie tylko klienta do podpisu.

Dla kupujących to dobry moment, by:

  • jeszcze uważniej czytać umowy deweloperskie,
  • porównywać oferty nie tylko ceną, ale też zakresem informacji,
  • korzystać z profesjonalnego wsparcia przy analizie dokumentów.

Rynek pierwotny się zmienia. A tam, gdzie pojawiają się nowe regulacje, świadomy nabywca zyskuje najwięcej.

Reklama